Stylizacja włosów i ich wygląd potrafią zmienić wiele w naszym poczuciu atrakcyjności. Odpowiednio dobrana do kształtu twarzy fryzura, podkreśli nasze atuty, tym samym odwracając uwagę od tego, co chciałybyśmy ukryć. W pewnym momencie mojego życia, nie zwracałam większej uwagi na swoje włosy, nie dbałam o nie jakoś przesadnie, a najczęstszą fryzurą jaką można było u mnie zobaczyć był dobierany warkocz. Po jakimś czasie, coś się we mnie zmieniło.

Włosy, odgrywają bardzo duże znaczenie w naszym wyglądzie, a także w naszym poczuciu atrakcyjności. Odpowiednio zadbane i ułożone dodadzą nam pewności siebie i sprawią, że będziemy czuły się o wiele lepiej we własnej skórze. Od momentu, kiedy zaczęłam zwracać większą uwagę na wygląd swoich włosów i na ich stylizację, moje poczucie atrakcyjności bardzo się zmieniło. Nic dziwnego kiedy co rusz słyszę komplementy na ich

temat. A wszystko zaczęło się od prostownicy. I nie, ten wpis nie jest wpisem zachęcającym do zakupu prostownicy za 1200 zł. Po mimo tego, że jestem z niej bardzo zadowolona i uważam, że jest warta swojej ceny. To bardziej chcę zwrócić Twoją uwagę na samą kwestię dbania o włosy i ich stylizację, niż na narzędzia. No może prócz kosmetyków, z których jestem pewna, że będziesz zadowolona tak bardzo jak ja.

Trio stylizacyjne

SteamPod 3.0

Prostownicę kupiłam, z czystej potrzeby. I jak na samym początku byłam nią i tym jak pięknie prostuje moje włosy zachwycona, tak jestem do dzisiaj. Z początku to czym mnie do niej zachęciło była para wydostająca się z urządzenia, która według producenta sprawi, że włosy będą bardziej nawilżone oraz mniej podatne na zniszczenia. A użytkowana z dedykowanymi produktami, mleczkiem oraz serum na końcówki włosów stworzonymi przez L’Oreal, ma działać jeszcze lepiej. I jeśli chodzi o sam wygląd włosów po prostowaniu, jest od wiele lepiej, co jest widoczne w szczegółach fryzury, najbardziej przy końcówkach. Są wygładzone proste i zdrowe. A wszystko, dzięki prostownicy i odbudowującemu serum do końcówek włosów.

Stylizacja włosów
Stylizacja włosów

Termoochrona

Mleczko termoochronne, w mojej stylizacji jest pozycją, której nigdy nie pomijam. Zawsze przed suszeniem włosów nakładam na nie mleczko z Kerastase. Chroni przed ciepłem i utrwala fryzurę. Moje włosy od mycia do mycia zachowują taką formę jaką im nadałam przy stylizacji. Tym samym chroniąc ją przed wilgocią, a z natury moje włosy bardzo się puszą przy kontakcie z wilgotnym powietrzem. Okej, cena 130 zł za 150ml nie przekonuje, ale… jeśli dodam, że jest bardzo wydajne i buteleczka wystarcza na ponad rok użytkowania, to robi się od razu lepiej, hm?

OI OIL

Olejek do włosów Davines OI OIL, koło niego kręciłam się kilka tygodni, zanim finalnie znalazł się w moim posiadaniu. Do zakupu przekonały mnie jego recenzje na stronie Wizaż.pl, a jest ich wiele i znaczna większość ich jest bardzo pozytywna. Przy zakupie tego olejku obawiałam się tego, w jaki sposób będzie zachowywał się na moich włosach. Nie lubię uczucia tłustych kosmków włosów, a każda moja styczność z wszelkimi rodzajami olejków kończyła się tak samo. Z początku fryzura wyglądała pięknie a włosy lśniły, żeby po 15 minutach zamienić się w wielki spuszony hełm, albo co gorsza przyklapnąć i sprawiać wrażenie nieświeżych i przetłuszczonych. Przy zużytej już drugiej buteleczce OI OIL, przyznaję się, że moje obawy były niepotrzebne, olejek po nałożeniu na włosy sprawia, że są one odrobinę dociążone ale pozostawia je przy tym bardzo sypkie. Dodatkowo w dotyku czuć, że są one bardziej nawilżone i co najważniejsze włosy się przy nim nie puszą. Są idealne.

Moja stylizacja włosów ogranicza się tylko do trzech produktów, których używam od ponad roku. Prostownica, która jest warta swoich pieniędzy, która myślę, że już się zwróciła samym zadowoleniem z użytkowania jej po ponad roku. Mleczko termoochronne, które nie tylko chroni ale i utrwala. I na samym końcu olejek, nawilżający i dodający zdrowego blasku, nie pusząc przy tym moich kosmków. Czy mogłabym chcieć więcej?

Zostaw komentarz

Brak komentarzy jak do tej pory :(