Ten wpis będzie o moich spóźnionych postanowieniach noworocznych. Piszę go, ze świadomością, że u części z Was niektóre z nich już dawno odeszły w zapomnienie. Jeśli nie, chylę czoła i trzymam kciuki. Gdyby się jednak okazało, że znaczna część z nich umarła, jeszcze zanim pozwoliłaś im się rozgościć w swojej codzienności, to nie martw się. Zawsze możesz powiedzieć, że spóźniłaś się ze swoją listą tak jak ja. Koniec 2022 roku był dla mnie… skomplikowany i trudny. A to spowodowało moje wyłączenie się z działalności w sieci. Na blogu świeciły pustki, na kanale zapanowała cisza.

I to jednak nie jest kwestia tego, że potrzebowałam tej ciszy. Ja się o nią prosiłam, przedkładając swoje cele, marzenia i pracę ponad zdrowie. Od małego słyszymy, że zdrowie jest najważniejsze i nie powinniśmy bagatelizować żadnych symptomów i niepokojących objawów. Mimo to zdarza się nam przymykać oko na niektóre z nich, mówiąc, że to pierwszy raz, na pewno przejdzie. A jeśli nie przechodzi, to czekamy, aż przejdzie. Ja czekałam, do samego końca, nie polecam.

Najpierw zdrowie

Dlatego, idąc zgodnie z trendami, wyznaczanymi przez mój organizm, pierwszym i najważniejszym postanowieniem noworocznym jest dla mnie skupienie się na swoim zdrowiu. W każdej kwestii nawet tej, która jest, choć odrobinę z nim powiązana. Ćwiczenia minimum dwa razy w tygodniu, w dowolnej formie, która sprawia mi radość. Mniej stresu, więcej szczęścia, czyli unikać tego, co sprawia, że czuję się źle. Przewrócić swoje życie do góry nogami.

Grafika z napisem zdrowie

Ja – na pierwszym miejscu

Nie jestem dobra w stawianiu siebie i swoich potrzeb na pierwszym miejscu. Zawsze liczę się z oczekiwaniami innych względem mnie, a w większości przypadków staram się je spełniać. Kosztem siebie i swoich marzeń. Przestać zamykać się w klatce czyichś oczekiwań, to moje drugie postanowienie w tym roku. Jestem pewna, że jeśli uda mi się przełamać błędny schemat, który zadomowił się w mojej głowie, codzienność stanie się dla mnie łatwiejsza, przyjemniejsza i bardziej ekscytująca.

Oszczędzać

Oszczędzać, to mój ostatni cel, którego chciałabym się trzymać w tym roku. Zeszły, 2022 rok, był dla mnie dość kosztowny. Niektóre z moich inwestycji okazały się strzałem w dziesiątkę, bez niektórych z nich mogłam się obyć. Prowadzenie kanału modowego wiąże się z regularnymi wydatkami na odzież. Wbrew temu, co słyszymy w internecie, nie da się, prowadzić kanału ciągle pokazując te same rzeczy przez naście miesięcy. A jeśli tak, to odbiorca i tak pójdzie tam, gdzie jest nowe. I to też jest ok. Wracając do oszczędzania, w tym roku zaplanowałam, że moje wydatki na wszelkie widzimisię nie przekroczą kwoty 1000€. I wiecie co? Świetnie mi idzie, zanim weszłam w nowy rok, już planowałam zakup butów.
Link to wpisu z butami Pretty Ballerinas.

Postanowienia noworoczne są odzwierciedleniem tego, czego nie robiliśmy dotychczas, a chcielibyśmy z uwagi na jakieś profity. Moja lista nie należy do tych najdłuższych. Zależy mi na stworzeniu nawyków, które będą moją codziennością. Spisałam ją z myślą o nadchodzących trzech miesiącach. Myślę, że rok to zdecydowanie za długi czas, który na starcie bardziej demotywuje, niż zachęca do działania. A jeśli po trzech miesiącach okaże się, że któreś z nich nie przetrwało próby czasu, zastanowię się nad nim jeszcze raz. Wtedy pomyślę też, czy mogę zrobić coś, aby trzymanie się danego postanowienia było dla mnie przyjemniejsze.

Postanowienia noworoczne

Żadne z powyższych postanowień nie zmieni diametralnie mojego życia, ale jestem pewna, że z czasem pomogą mi one w ulepszeniu mojej codzienności. Ta myśl daje mi poczucie, że moje cele nie są tylko papierową rozpiską na kolejne kilka dni pełnych entuzjazmu. Każdą próbę ulepszenia lub zmiany traktuję jako proces, który zawsze poprzedzony jest tymi najmniejszymi, pozornie nic nieznaczącymi kroczkami. To właśnie te małe kroczki prowadzą do wielkich rzeczy. Kropla drąży skałę, a niewielkie działania regularnie powtarzane, przynoszą spektakularne efekty.