Mam wrażenie, jakbym przez ostatnie kilka dni nie robiła nic. Tutaj na blogu, na kanale, a nawet na instagramie. I o ile co do instagram’a to racja, przestałam publikować tam regularnie, głównie z chęci minimalnego odłączenia się od social mediów. Coraz częściej wybieram ćwiczenia oddechowe w zamian za kolejne 20 minut spędzone na przeglądaniu feedu. Tutaj natomiast, staram się wrzucać raz w tygodniu coś nowego. Dzisiaj przychodzę z OOTD#6. 

Zeszły rok był dla mnie idealny pod względem publikacji na kanale. W ciągu roku ukazało się na nim ponad 40 filmów, co jest bardzo dobrym wynikiem, jak na pierwszy rok twórczości na youtubie. Co za tym idzie, większość swojego

wolnego czasu spędziłam przed komputerem. Zaniedbując tym samym inne, ważne dla mnie części mojej codzienności. Dlatego w tym roku zdecydowałam się na zmniejszenie liczby publikacji na kanale. Jak pewnie sami zauważyliście filmy pojawiają się co dwa tygodnie i tak pozostanie na jakiś czas. Czas, który poświęciłabym na tworzenie nowego filmu, chcę wykorzystać na naukę języka angielskiego. Głównie po to aby móc tworzyć treści również w języku angielskim. 

A uczyć się będę z przerwami na pieseczkowe głaski i przytulaski. Czyli to, czego potrzebuję w aktualnym momencie najbardziej. Ale spokojnie, nigdzie nie znikam. Będę tutaj cały czas, w odrobinę mniejszym nasileniu… 

Mój dzisiejszy OOTD#6 to nic innego jak przepiękny, krótki, oversize’owy trench z Massimo Dutti, ten zostanie ze mną na dłuuuugi, długi czas. I dobrze. Lubię ponadczasowe i uniwersalne płaszcze. A ten pojawi się również z moim kolejnym filmie, który ukaże się na kanale w tę niedzielę. Zawarłam w nim ubrania, które warto kupić w Massimo Dutti tej jesieni. 

To co? Widzimy się w niedzielę?

trencz – Massimo Dutti, sweter – more’moi, spodnie – Zara niedostępne już w sprzedaży, sneakersy – Nike model Sage low

ootd#6
ootd-6
ootd#6
Massimo Dutti trencz
outfit of the day
ootd#6
ootd#6

Zostaw komentarz

Brak komentarzy jak do tej pory :(