Ostatnie wydarzenia były dla mnie bardzo stresujące. Wiem, że nie tylko dla mnie, dla nas wszystkich. Na początku bardzo trudno było mi zebrać myśli i spróbować przekierować je na coś innego. Przyjemniejszego i nie tak negatywnego w skutkach. No bo jak tutaj normalnie żyć, jak gdyby nigdy nic, w momencie kiedy za granicami naszego kraju dzieją się ludzkie tragedie? I właśnie, dlatego jedyne na co się zdobyłam przez ostatnie dwa tygodnie to wciśnięcie przycisku publikuj na zeszłotygodniowym wpisie, który czekał przygotowany już od połowy lutego. A dzisiaj w końcu zebrałam się do czegoś więcej – OOTD#5.

Płaszcz szyty na miarę, własnych możliwości…

Od zakupu maszyny do szycia uszyłam już kilka rzeczy. Jedne wyszły mi lepiej, inne odrobinę gorzej, niektóre z nich w ogóle się nie udały. Ale, to co na przykład wychodzi mi świetnie to jedwabne frotki. Pewnie dlatego, że uszycie ich nie zajmuje zbyt wiele czasu oraz nie wymaga wielkich zdolności. I tutaj muszę się Wam do czegoś przyznać. Mam jakiś syndrom, możliwe że nie zdefiniowany. Taki który sprawia, że po udanym niewielkim projekcie rzucam się w kolejny, znacznie większy od poprzedniego. Jaka jest różnica w uszyciu frotki z jedwabiu, a płaszcza taliowanego? Jak dla mnie: ŻADNA, a w rzeczywistości wygląda to zupełnie inaczej. Jak jedna jaskółka wiosny nie czyni, tak kilka uszytych frotek nie zrobi ze mnie profesjonalnej szwaczki. I z tym płaszczem było dosłownie tak, jakbym porywała się z motyką na słońce.

Największą zaletą szycia

jest nasz całkowity wpływ

na każdy aspekt dotyczący

danego projektu.

Ten płaszcz, który prezentuję Wam dzisiaj w OOTD#5 chodził za mną przez ostatnie kilka tygodni. Krótszy, ale oversizowym modelu. Z bardzo szerokimi rękawami oraz paskiem w talii. W żadnym sklepie nie udało mi się znaleźć nic co by mnie zainteresowało, i przekonało do zakupu. Może to i nawet lepiej… Inaczej nie zdecydowałabym się na zakup tkaniny oraz próbę szycia własnego modelu. Największą zaletą szycia jest nasz całkowity wpływ na każdy aspekt dotyczący danego projektu. Model idealnie dopasowany do nas. Kolor tkaniny, typ, skład materiału, kolory szwów i wiele, wiele innych. Jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia.

W dzisiejszym OOTD#5 możecie również po raz pierwszy zobaczyć Baby Bag od Strzałka-Przywara. Tę którą pokazywałam wam już w poprzednim wpisie (o tutaj). Zestawiłam ją z czarnymi kozakami z Massimo Dutti. Całą stylizację dopełniają legginsy i ciepły wełniany golf.

Płaszcz wełniany – mój własny projekt, golf – Massimo Dutti zeszłoroczna kolekcja, legginsy – Zara zeszłoroczna kolekcja, skórzane kozaki – Massimo Dutti, torebka – Baby bag Przywara-Strzałka

ootd-5
outfit of the day 5
ootd-5
ootd-5
kozaki massimo dutti
ootd-5
płaszcz wełniany
outfit of the day
przywara-strzałka baby bag
ootd-5

Zostaw komentarz

Brak komentarzy jak do tej pory :(