Jestem pod wielkim wrażeniem tego, jak wiele projektów udało mi się skończyć i finalnie uszyć w ciągu ostatnich tygodni. Szycie, ostatnimi dniami stało się z moich ulubionych odskoczni od dnia codziennego. A maszyna do szycia jest dla mnie tym, czym komputer dla gracza, siadasz z samego rana z zamiarem zszycia jednego boku, aż nagle budzisz się, że to już prawie 15 i może wypadałoby zrobić jakiś obiad?

Pomimo tego, że przy maszynie do szycia mogłabym spędzać dnie i noce, to niestety moje ciało daje mi do zrozumienia coś innego. Dlatego też staram się robić małe kroczki każdego dnia, zbytnio nie obciążając już i tak zmęczonego karku. Za czasów dzieciństwa nauczono mnie, że to, co zaczęłam warto, abym jak najszybciej skończyła. Nie zawsze działało to na moją korzyść, bo zamiast zabrać się do czegoś ze spokojem, robiłam wszystko na Hurra. Nie muszę chyba pisać, jakie było to w skutkach dla mnie i efektów mojej pracy? Towarzyszyło mi wtedy wiele trudnych emocji, powodowały mój pośpiech, żeby na końcu zostawić trochę smutku i złości na samą siebie, że znowu coś mi nie wyszło. 

Beżowy blazer z Massimo Dutti oraz jeansy Lee, wiosenna stylizacja
koszyk od sunjellies i baleriny z H&M leżace na piasku na plaży
koszyk sunjellies
szycie i przerwa na wyjście na plażę
wiosenna stylizacja i szycie kolejnych projektów

Blazer – Massimo Dutti,
T-shirt – More’moi, stara kolekcja
jeansy – Lee, model scarlett high,
Loafersy – H&M, zeszłoroczna kolekcja, Premium Selection podobne tutaj
Koszyk – SunJellies

Po przeczytaniu książki James Clear „Atomowe nawyki”, do wszystkiego, co ma dla mnie znaczenie, podchodzę jak do nawyków. Elementy dnia codziennego, te przyjemne i te nie do końca, rozkładam na małe zadania, które traktuję jako coś, co musi zostać przeze mnie zrobione. Nie patrzę na to, jak dużą pracę wykonałam danego dnia. Ważne dla mnie jest to, że zrobiłam, choć niewielki krok w kierunku, w którym zmierzam. Jeśli jeszcze nie przeczytałaś tej książki, to szczerze polecam, to pozycja, która zmienia i uczy. 

W ostatnich tygodniach bardziej skupiam się na sobie i tym w jaki sposób spędzam swój wolny czas. Pisząc to, grzeję się w słoneczku, łapiąc świeże powietrze. Pomyśleć, że rok temu większość mojego czasu spędzałam przed komputerem, przygotowując filmy na kanał. Trochę brakuje mi mówienia do kamery, trochę nie potrafię się zdecydować, jak dalej powinno wyglądać tamto miejsce. Moda jest ważnym elementem mojego dnia codziennego i lubię o niej rozmawiać, a patrząc po statystykach, odnoszę wrażenie, że bardziej liczą się zakupy same w sobie. Mimo to, cały czas mam w sobie potrzebę prowadzenia tego, od czego zaczęłam swoją prawdziwą przygodę w internecie. Więc jeżeli zastanawiałyście się, czy to już koniec kanału, to odpowiadam, że zdecydowanie NIE! Wrócę, silniejsza. 🤭