W zeszłym tygodniu blog obchodził swoje pierwsze urodziny. Jednak… obyło się bez uroczystego wpisu i fanfar celebrujących ten dzień, nie bez powodu. Tydzień temu moja głowa była pochłonięta czymś równie ważnym dla mnie, wydaniem mojego pierwszego eBooka. I pomimo tego, że pamięć o blogu nie zawiodła, to czas, a raczej jego brak, sprawił, że przez ostatnie trzy tygodnie brakowało tutaj cotygodniowej stylizacji. Chcąc wrócić do blogowej rutyny, przychodzę z OOTD#20.

Wydanie mojego pierwszego produktu sprawiło, że w krótkim przedziale czasu nauczyłam się i dowiedziałam wiele przydatnych i wartościowych rzeczy. Jeszcze kilka tygodni temu moja wiedza na temat prowadzenia bloga i pracy na środowisku WordPress ograniczała się do edycji wpisów i instalacji wtyczek. Dziś, potrafię postawić sklep internetowy, a nawet zintegrować płatności online. A to wszystko za sprawą mojej upartości i konsekwencji. Odnalazłam w tym wszystkim coś, co daje mi dużo radości i sprawia, że chcę więcej. Uczyć się i próbować. W tym wszystkim nie obyło się bez bardzo trudnych momentów i złości, na samą siebie, że znów wzięłam na siebie zbyt wiele. Na samym początku planowałam, znaleźć speca, który zająłby się tym wszystkim za mnie, a mi zostawiłby tylko wprowadzenie produktu na stronę. Niestety, znaleźć taką osobę jest bardzo trudno, a jak już się ją znajdzie, to trzeba liczyć się z tym, że taka praca dużo kosztuje, zwykle miliony monet. Co jest dla mnie zrozumiałe, jakość kosztuje, wiedza też.

OOTD#20

Dobra, wróćmy do OOTD#20. Jeśli zdążyłyście schować już letnie ubrania na dno szafy, a wraz z nimi powędrowały tam wasze lniane koszule. To koniecznie wyciągnijcie je z powrotem, bo tej jesieni również będziemy je nosić. Biała koszula jest jednym z bazowych elementów szafy kapsułowej, a ta odpowiednio przez nas skompletowana nie powinna być aż tak wyraźnie podzielona na zimową i letnią. Przecież jej głównym zamysłem jest jak największe wykorzystanie potencjału tych części garderoby, które już mamy. Swoją drogą myślę, że temat szafy kapsułowej jest świetnym tematem do rozwinięcia. A ja coraz częściej spotykam się w wieloma mitami na jej temat, które chciałabym obalić.

W dzisiejszej stylizacji możecie zobaczyć idealne zestawienie ubrań bazowych szafy kapsułowej. Ponadczasowy trencz, brązowe cygaretki z wysokim stanem, a to wszystko dopełnione lnianą koszulą, która sprawdza się świetnie zarówno latem, jak i jesienią, w zimie też będzie ok! Ale w tym przypadku bez cielistego podkoszulka ani rusz, świetne propozycje znajdziecie w moim eBooku, który jeszcze do niedzieli jest w promocyjnej cenie 99 zł, później będzie już tylko drożej.

Trencz – Massimo Dutti, stara kolekcja,
koszula – H&M
spodnie – Zara
loafersy – Massimo Dutti, letnia kolekcja,
torebka – Louis Vuitton, Alma BB,


OOTD#20
szafa kapsułowa
loafersy Massimo Dutti
trencz