OOTD#16

Olga Przez Olga1 minuty czytania235 odsłony

Ubierając tę sukienkę pierwszą myślą jaka przeszła mi przez głowę była myśl czy powinnam? Czy może mając bloga modowego powinny pojawiać się tu wciąż nowe ubrania? Wyłącznie te z najświeższych kolekcji popularnych dzisiaj marek? Stojąc przed szafą i wybierając stylizację na dzisiejszy OOTD#16 poszłam na łatwiznę, ale nie oznacza to, że jest mi z tym lekko.

W dobie mody na chełpienie się codziennie nowymi ciuchami, zakładam sukienkę, która miała już swoje pięć minut na blogu. Robię to z lekką obawą przed wytknięciem – to już było. Czy pokazywanie konkretnej rzeczy kilkukrotnie jest czymś niegodziwym? Czy to nie jest przypadkiem tak, że sami nakładamy na siebie presję ciągłych zakupów? Porównując się do innych ślepo dążymy tą samą drogą. 

Sukienki to część garderoby zasługująca na miano tych z typu easy style – najłatwiejsze do wystylizowania. W ich przypadku nie ma miejsca na dumanie, czy kolor dołu będzie

pasował do góry, albo czy ten model bluzki dobrze komponuje się z wybranymi szortami. Wystarczy dobrać tylko obuwie, torebkę i można iść w miasto lub do sprzątania salonu, chociaż tutaj nie potrzeba torebki. Korzystając z okazji muszę się Wam do czegoś przyznać. Żałuję że tak bardzo polubiłam sukienki dopiero po skończeniu dwudziestu kilku lat. Kiedyś sukienki były dla mnie odświętną częścią garderoby, dzisiaj noszę je nawet po domu. Im jestem starsza, tym bardziej cenię sobie wygodę. I przewiew! A przewiew na Bezie w upalny dzień to najprzyjemniejsze uczucie EVER!

Sukienka – mój projekt, pisałam o nim tutaj,
klapki – Ryłko,
torebka – Polene,
naszyjnik – Apart,
okulary – Christian Dior,

OOTD#16
torebka Polene
OOTD#16
OOTD#16
Klapki Ryłko
Olga Pękala blog modowy
Biżuteria Apart