Reklamując Speedy nauczyłam się dwóch rzeczy. Pierwszą z nich jest świadomość, że wszystko może się zepsuć. Na co czasem nie mamy wpływu, choćbyśmy niewiadomo jak bardzo chcieli. Drugą, najważniejszą, było rozumienie z czego wynika moje uczucie pustki, po zostawieniu wadliwej torebki w butiku i wyjściu z niczym. Poczucie tego, że jakaś nieodłączna część mojej codzienności gdzieś mi umknęła.

Ktoś mógłby nazwać próżnym, przywiązanie do kawałka materiału kosztującego tyle co dwie najniższe krajowe. Ale, odpowiedzmy sobie szczerze, czy jest w tym coś złego? Mogłabym powiedzieć, że nasze nieprzywiązywanie się do rzeczy przynosi nam wszystkim więcej szkody niż pożytku.

Nie przywiązuj się do rzeczy miejsc i ludzi.

To tylko rzecz. A może to AŻ rzecz? Nasze beztroskie spojrzenie na wszystko co nas otacza sprawia, że coraz częściej przestajemy o to dbać. A gdyby tak zatroszczyć się o to przez dłuższy czas, niż pierwszy tydzień od zakupu? Może wtedy dana rzecz posłużyłaby nam o wiele dłużej, niż sami zakładaliśmy? Tym samym chroniąc siebie od kolejnych zbędnych wydatków, spowodowanych naszym nieroztropnym podejściem do tego co materialne.

I nie, tutaj nie chodzi o wywieranie presji na samej sobie do chorobliwego dbania o wszystko dookoła, to bardziej kwestia większego zatroszczenia się o to co już mamy. Tłuste zacieki nieuprzątnięte po pewnym czasie stają się niemożliwe do usunięcia. Zaniedbane buty skórzane, po dwóch sezonach będą do wyrzucenia, a mogłyby posłużyć przez kolejne kilka lat. Dbanie tyczy się wszystkiego, relacji z ludźmi, jak i zwykłych rzeczy materialnych. To w jaki sposób będziemy to robić oraz jak, ma duży wpływ na okres przez jaki będziemy mogli z nich korzystać. Okazuje się, że przywiązywanie się do rzeczy może mieć więcej pozytywnych niż negatywnych skutków.

Jakość. Gdybyśmy przywiązywali się do rzeczy, zwracalibyśmy większą uwagę na to co kupujemy. Z czego jest wykonane i jak. Nie od dziś wiadomo, że to co wykonane z najlepszych produktów, z dbałością o najmniejsze szczegóły nie tylko sprawia, że dana rzecz służy nam dłużej. Nasze doświadczenia związane z użytkowaniem są o wiele lepsze.


Oszczędność. Mając świadomość przywiązywania się do rzeczy, zawsze wybieram te najlepsze jakościowo. Kierując się przy tym także oszczędnością. Ile razy miałam tak, że koszulka wątpliwej jakości za 20 zł po jednym praniu okazała się być do wyrzucenia. Osobiście wolę wydać więcej na coś, co posłuży mi przez lata. Niż kupić tańszą rzecz, która po roku, a nawet szybciej, będzie już do wyrzucenia. A ja będę zmuszona do zakupu kolejnej.

Wolę wydać więcej na coś, co posłuży mi przez lata. Niż kupić tańszą rzecz, która po roku będzie już do wyrzucenia.

Minimalizm. Od zawsze podchodzę minimalistycznie do swojej garderoby. Mam kilka fantastycznych ciuchów, bez których nie mogę się obejść. I zawsze patrzyłam z podziwem na wszystkie influencerskie garderoby przepełnione ubraniami. Zastanawiało mnie, jak one to ogarniają. Ja, z kilkoma koszulkami, bluzkami i swetrami mieszczącymi się w niedużej szafie, codziennie rano mam dylemat „w co się dzisiaj ubrać”. Kolejna kwestia jest taka, że im więcej ciuchów mamy, tym mniej je szanujemy. Bo zawsze jest coś co zastąpi nam potencjalnie zniszczoną rzecz. A my sami zwykle chodzimy w 1/3 wszystkich ciuchów.

Planeta. Minimalizm i przywiązywanie się do rzeczy może mieć nie tylko dobry skutek dla nas i naszego portfela. Najważniejszym dla nas wszystkich powinien być pozytywny wpływ na Ziemię oraz zmniejszenie jej zanieczyszczenia. Nasze bardziej rozważne i przemyślane zakupy mogłyby wpłynąć na firmy, które pod ugięciem konsumentów musiałyby zmienić sposoby produkcji na bardziej zrównoważone.

Wbrew pozorom przywiązywanie się do rzeczy może mieć dobre skutki nie tylko dla nas, a także dla Ziemii. Przy wyborze powinniśmy kierować się tym czy wolimy zadowolić się byle czym by po chwili rzucić to w kąt? Czy raczej lepiej wybrać coś czego użytkowanie będzie sprawiało nam przyjemność w każdym momencie i przez dłuższy czas? Jeżeli możemy kupywać rzeczy, które będą nam służyć dłużej, to po co inwestować w półśrodki, które później są opłakane w skutkach dla nas i naszej Ziemi?

Zostaw komentarz

Brak komentarzy jak do tej pory :(