Luksusowe torebki, small leather goods i inne akcesoria topowych, znanych na całym świecie marek takich jak Hermes, Chanel, Dior czy nawet Louis Vuitton stają się coraz bardziej popularne. Nic w tym dziwnego. Poza luksusem, prestiżem i jakością, dają nam coś więcej. Pozwalają lokować gotówkę w rzeczach, których wartość nie spada tak drastycznie jak wartość pieniądza w ostatnim czasie. Ale czy to oznacza, że inwestowanie w marki luksusowe ma same plusy i teraz wszyscy powinniśmy kupywać tylko torebki od Chanel i buty od Hermes? No nie…

Luksus (łac. luxus „zbytek, nadmiar, przepych”) – termin opisujący kategorię dóbr materialnych, bądź usług wyróżniających się wysoką ceną, wysoką jakością wykonania oraz trudną dostępnością dla odbiorcy. Produkty luksusowe adresowane są do wąskich grup społecznych, należą do produktów oraz usług ekskluzywnych. 
(źródło wikipedia)
Inwestowanie – proces polegający na bieżącym zaangażowaniu środków pieniężnych/czasu w celu późniejszego uzyskania korzyści/zysków. W ujęciu ekonomicznym proces inwestowania jest najczęściej utożsamiany z działalnością podmiotów gospodarczych, takich jak przedsiębiorstwa i gospodarstwa domowe. (źródło wikipedia)

Na samo inwestowanie w produkty luksusowe możemy patrzeć z dwóch perspektyw i robić to na dwa sposoby. Pierwszym z nich jest kupowanie konkretnych modeli, tych najbardziej kultowych z głównym zamiarem zarobku, których wartość będzie tylko rosnąć. Tak jest w przypadku Chanel Classic Flap Bag, legendarnego modelu tej marki, którego wartość z roku na rok rośnie o 10%. Przytoczę tutaj również przykład torebki Birkin z domu mody Hermes, która jest ikoną i złotym gralem. Modelem trudno dostępnym, którego nie moża kupić od tak. Bardzo często aby kupić Birkin trzeba mieć historię zakupów w Hermes, a przy tym też, bardzo dużo szczęścia. Bo złożenie zamówienia na

tę torebkę nie daje żadnej pewności, że będzie nam pisane taką torebkę kupić. Nic w tym dziwnego, że wartość samej Birkin rośnie od razu po wyjściu z butiku. Produkty marek luksusowych są świetną inwestycją, jeśli tylko inwestujemy w kultowe, najbardziej chodliwe, a nawet limitowane modele.

Zaletą dóbr luksusowych jest ich nieznacznie słabnąca wartość z czasem użytkowania. Używaną torebkę Louis Vuitton w bardzo dobrym stanie często możemy sprzedać w cenie pomniejszonej o 10-15% regularnej ceny. A to według mnie jest kolejny sposób inwestycji. Który lepiej byłoby gdybym nazwała lokowaniem gotówki. Najlepiej zrobionym interesem jest kupienie torebki za 700€ używaniem jej przez rok a następnie sprzedaniem za 900€. Niestety takie zabiegi możliwe są tylko w przypadku popularnych torebek bądź dodatków, które konkretna marka zdecydowała się wycofać ze sprzedaży. Co również nie zmienia faktu, że w przypadku dóbr luksusowych, które znudziły nam się, bądź po prostu przestały podobać, mamy możliwość sprzedania ich i odzyskania znacznej większości kwoty jaką za nie zapłaciliśmy. 

Kupno i lokowanie pieniędzy w dobrach luksusowych ma również swoje wady. Są takie produkty, które sprzedają się na pniu, a są również takie, które nie są pożądane i dość trudno je sprzedać na rynku wtórnym. Dlatego tutaj, potrzebna jest wiedza, które rzeczy należą do chodliwych. Wiedza oraz cierpliwość, bo najbardziej pożądane rzeczy trudno dostać od ręki w butiku i w większości przypadków trzeba na nie „polować”. O jakie było moje zdziwienie kiedy oglądając Chanelkę medium flap bag w skórze lambskin dowiedziałam się, że czas oczekiwania na torebkę w konkretnej wersji kolorystycznej wynosi do 10 miesięcy. 

Jeśli śledzisz mnie od dłuższego czasu, to zapewne wiesz, że dbam o wszystko. Na wszystko pracowałam ciężko własnymi rękami i staram się doceniać oraz szanować swoją pracę, której efektem są moje rzeczy. Oczywiście cały czas zdaję sobie sprawę, że to tylko rzeczy. Ale jeśli tylko mogę i mam możliwość się o nie „troszczyć” to to po prostu robię. Tym samym wiem, że konkretna rzecz posłuży mi przez lata. Wiem natomiast, że są też osoby, które nie zawracają sobie głowy takimi rzeczami i kompletnie to rozumiem. Każdy z nas jest inny. Muszę tutaj jedynie zwrócić uwagę na fakt, że zadbana torebka w stanie idealnym będzie łatwiejsza do sprzedania na rynku wtórnym niż ta, której się nie oszczędzało.  

inwestowanie w marki luksusowe
inwestowanie w marki luksusowe

Dobra luksusowe stają się coraz powszechniejszym sposobem na inwestowanie oraz lokowanie oszczędności. Nic w tym dziwnego, kiedy nawet marki luksusowe starają się jak najbardziej chronić przed inflacją, co rusz podnosząc ceny swoich produktów nawet o 10%. I o ile dziesięcio procentowa podwyżka przy 100 zł nie jest czymś wielkim. To podniesienie ceny Chanel Medium Classic Flap Bag, bardzo chodliwego i popularnego modelu tej marki, z 7800€ do 8580€ robi dużą różnicę. Idąc tym tropem inwestowanie w dobra luksusowe jest lepszą inwestycją niż trzymanie pieniędzy na lokacie. 10% wzrostu wartości torebki w skali roku to całkiem niezły wynik. Wyobraź sobie teraz, że Twoje oszczędności na koncie z roku na rok powiększają się o 10%. To za piękne, żeby mogło być prawdziwe.

Zostaw komentarz

Brak komentarzy jak do tej pory :(