Wczoraj miał się tutaj pojawić mój urodzinowy wpis. Niestety, czasem okoliczności nie są takie jakich byśmy sobie życzyli. Tak samo było w przypadku moich 29 urodzin. I po mimo świadomości, że bezsensowne jest przejmowanie się tym na co kompletnie nie mamy wpływu, przejmuję się dalej.

W tym roku moim prezentem urodzinowym miał być profesjonalny manekin do projektowania ubrań. Taki, jakie wykorzystują designerzy oraz domy mody. Mój aktualny model manekina jest zwykłym wystawowym, takim jakiego można zobaczyć i dotknąć w pierwszym lepszym sklepie odzieżowym. A jemu bardzo daleko do tego profesjonalnego, który jest znacznym ułatwieniem w tworzeniu. Choćby ze względu na możliwość przypinania materiału szpilkami, bez uszczerbku na jego „zdrowiu”. Jako, że coraz bardziej interesuje mnie tworzenie i projektowanie odzieży, a 29 urodziny to ostatnie z dwójką z przodu. Pomyślałam, że to odpowiedni moment na zakup takiego profesjonalnego manekina w formie prezentu urodzinowego, nie taniego z resztą. Pozbierałam wszystkie zaoszczędzone pieniądze do kupy, po czym dalej brakowało drugiej połowy. I tutaj muszę

się pochwalić, że mam najlepszego chłopaka na świecie, który sam doszedł do wniosku że nie widzi dla mnie lepszego prezentu urodzinowego niż to co pozwoli mi się rozwijać. Przez co sam zaproponował dołożenie swojej cegiełki do mojego manekina. Po przeliczeniu oszczędności i tego co dołożyła druga połówka, miałam pełną kwotę na kupno modelu po angielsku nazywanego jako „dress form”. Ale, zanim dokonałam zakupu przewertowałam wszystkie możliwe filmiki na youtube z poleceniami konkretnych firm, a tych jest jak na lekarstwo. Po czym zdecydowałam się na konkretną firmę, która wydawała mi się być wiarygodną, ich manekina widziałam również w jednej z polskich marek odzieżowych. Więc tym bardziej nie obawiałam się straty i utopienia nie małych pieniędzy, kupując go zza oceanu.

Zamówienie złożyłam na wybrany model, który w danym momencie był na stanie w magazynie, więc jego wysyłka nie powinna być w żaden sposób opóźniona. Po pięciu dniach roboczych od złożenia zamówienia, nie dostałam żadnej informacji odnośnie wysyłki. Po skontaktowaniu się mailowo ze sklepem otrzymałam informację, że moje zamówienie zostanie wysłane w przeciągu kolejnych pięciu dni roboczych. A z racji, że daleko mi do klienta próbującego na każdym kroku dochodzić swoich praw, doszłam do wniosku, że grzecznie poczekam. Po kilku dniach dalej nie otrzymałam żadnej informacji odnośnie wysyłki. Jedynie tę o utworzeniu etykiety do wysyłki mojej paczki, która widniała w systemie przewoźnika przez kilka dni, bez aktualizacji. Po kilku dniach napisałam maila, później kolejnego, i kolejnego – bez skutku i odpowiedzi. Próbowałam nawiązać kontakt telefoniczny ze sklepem, bezskutecznie. I tutaj już zaczęłam się martwić. Z jednej strony bardzo zależało mi na manekinie, a z drugiej bałam się o pieniądze, których teoretycznie mogłam nawet już nie odzyskać. A przecież 800$ piechotą nie chodzi.

W wieczór poprzedzający moje urodziny, skończyła mi się cierpliwość. Otworzyłam spór na PayPal’u (całe szczęście, że wybrałam ten sposób płatności), załączyłam wszystkie maile bez odpowiedzi oraz zawnioskowałam o zwrot gotówki. I jak sklep nie odbierał ode mnie telefonów, tak jego reakcja na zwrot gotówki poprzez PayPal była natychmiastowa. Odrazu dostałam maila, że moja paczka zostanie wysłana jeszcze dzisiaj. W tym samym momencie doszłam do wniosku, że bezpieczniej dla mnie będzie wybrać inny sklep. Co dzisiaj okazuje się trudniejsze niż mi się wydawało.

im więcej staramy się zrobić tym większe prawdopodobieństwo, że coś nam nie wyjdzie

Moje wczorajsze urodziny były bogate w rozczarowanie spowodowane przez moje oczekiwania i zaufanie do ludzi. Ostatnio brakuje mi farta w życiu, to problemy z kupnem aparatu do nagrywania filmów, to przetarta nitka w pasku od Speedy. A teraz, prezent urodzinowy, którego mogłam w ogóle nie otrzymać. I tutaj zastanawia mnie jedno – czy to jest kwestia pecha, czy może im więcej staramy się zrobić tym większe prawdopodobieństwo, że coś nam nie wyjdzie?

Szorty – Levi’s
lniany top – mój własny projekt,
klapki – Ryłko, po przeróbkach,
torebka – Louis Vuitton – Alma BB,
okulary – Dior,

Alma BB
29 urodziny
29 urodziny ootd
29 urodziny
lniany top
29 urodziny
Włochy
Lablador